żółć słońca, rdzawe włosy, czerwień moja
30 lat później
piję Coca-Colę
bo zardzewiałem i skrzypię
na słońce już nie wychodzę
włosy wypadły
reszta nieludzko wyszła z mody
10 marca 2010
pod skórą
pod skórą
9 marca 2010
List do korytian
List do korytian
trans
misja z obrad
z odbiornika wyprawia się i wylewa się
rubin pirop jaspis
potrzebny jest tu śmigus dyngus
modrej głowie dość posłowie!
8 marca 2010
uderzające podobieństwo
uderzające podobieństwo
pieść
przed ślubem mówiłam
i pieścił
pieść
po ślubie krzyczałam
a on sam
dopisał tam
ogonek
7 marca 2010
6 marca 2010
5 marca 2010
4 marca 2010
jest niczym humor
jest niczym humor
wielkiciele cierpiętnijcy
kontemplujący nieżyt i niebyt
patrzetyczni wielbijciele
przestworzone myśli i pióro wasze
awangardzi humorem
myśl głęboka niczym odbyt
3 marca 2010
2 marca 2010
botaczka
botaczka
Schowana w miejscach bezwersia
Ku przez drodze do miłości
Zapiera się dechą w piersiach
Świadomość własnej wartości
1 marca 2010
Nie trzaskaj drzwiami od obory, bo zgubisz kolczyki
Druga część serii "daleko mam po mleko". Podobno lepsza.
"NIE TRZASKAJ DRZWIAMI OD OBORY, BO ZGUBISZ KOLCZYKI"
DALEKO
MAM PO MLEKO,
WIĘC ZAMIAST GODZIĆ SIĘ Z LOSEM
MYŚLĘ: OBORĘ MAM PRZECIE POD NOSEM
I W OBORZE ZWIERZĄTKA ZDROWE
PÓJDĘ, WYDOJĘ KROWĘ
NIE ROBIŁEM TEGO DO TEJ PORY
WIĘC WCHODZĘ SPOKOJNIE DO OBORY
PODCHODZĘ DO KROWY, ROZPOCZYNAM DOJENIE
I NAGLE OGARNIA MNIE DROBNE ZDZIWIENIE
OGARNIA MNIE ZDZIWIENIE DROBNE
BO TO CHYBA DO KROWY NIEPODOBNE...
ROZUMIEM - JEST SZÓSTA Z RANA
JA NIEWYSPANY I KRÓWKA NIEWYSPANA,
ALE... TA JEST CHYBA JAKAŚ WYBRAKOWANA
- NIC TO - MÓWIĘ - ZNAJDĘ SPOSÓB
I NIE ZWAŻAJĄC NA PRZECIWNOŚCI LOSU
SIĘGAM RĘKĄ CYCA
NIE MA SIĘ CZYM ZACHWYCAĆ
PRZECIEŻ TO NIE KOBIETA
TO I PODNIETA NIE TA
CIĄGNĘ CYCA, KROWA WRZESZCZY
GŁOŚNO, AŻ DOSTAŁEM DRESZCZY
GROŹNYM, MROŹNYM WZROKIEM SPOJRZAŁA NA MNIE KROWA
PEWNO TECHNIKA NIEPRAWIDŁOWA
CAŁA RZECZ TKWI W SPOSOBIE
TERAZ TROCHĘ DELIKATNIEJ TO ZROBIĘ
CIĄGAM, CIĄGAM, PRÓBUJĘ WYDOIĆ
JUŻ POWOLI ZACZYNAM SIĘ NIEPOKOIĆ
CIĄGAM RAZ, DRUGI, TRZECI
KROWIE MLEKO WCIĄŻ NIE LECI
RZECZ TO DLA MNIE NIEPOJĘTA
KROWA CIĄGLE UŚMIECHNIĘTA
ZA TO MI NIE JEST ZBYT ZABAWNIE
KROWA MNIE W KONIA ROBI I TO JAWNIE
O! JEDNAK COŚ W KOŃCU POLECIAŁO,
TYLKO COSIK TAK MAŁO
BYĆ MOŻE PRZESADNIE NARZEKAM,
ALE TA KROWA ŻAŁUJE MI MLEKA
TE WYPŁYWY MAŁE BYŁY I NIECZĘSTE
ALE ZA TO MLEKO - JAKIE GĘSTE
WTEM GOSPODARZ WSZEDŁ DO OBORY
DO POMOCY - ZDAJE SIĘ - SKORY
- CZEMU TAK MAŁO MLEKA? CZYŻBY ZŁA TECHNIKA?
- JAK TO, KURWA, CZEMU? BOŚ TY WYDOIŁ BYKA!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


